[161] Nowy post: Kiedy Mozart gra...

Julia Jaśkiewicz przedstawia [4] Nie pytaj mnie o jutro – to za tysiąc lat

Nie zauważyła, kiedy dotarli do kawiarni. W pewnym momencie poczuła przyjemne ciepło ogarniające jej ciało i dopiero wtedy ocknęła się z odrętwienia spowodowanego napaścią zawartą w kilku chwilach, kilku głębszych oddechach i mrugnięciach oczu.
– Dziękuję – powiedziała, patrząc prosto w oczy Janka. Potem spojrzała na strużki cieknące po jego twarzy. – Trzeba to opatrzyć – mruknęła i gestem nakazała mężczyźnie usiąść, zastanawiając się, gdzie może być apteczka. Po chwili znalazła ją w szafie przy wyjściu z szatni.
– Lubisz pakować się w kłopoty, Janek, albo to one tak cię uwielbiają – skomentowała Marta, obserwując, jak Antonina oczyszcza ranę na czole. – Ja bym obstawiała pierwszą opcję, ale co ja tam wiem. Ważne, że nasz dzielny rycerz uratował Tosię. – Zaśmiała się głośno.
– Od razu, że lubię kłopoty. To po prostu instynkt. Miałem pozwolić, żeby tamten złodziejaszek uciekł? Wybacz, nie jestem tak niesympatycznym i bezużytecznym facetem, na jakiego wyglądam i czasem umiem ruszyć cztery litery, żeby pomóc kobiecie w potrzebie. A teraz, Martuś, gdybyś była taka miła i wyczarowała sok malinowy od twojej mamy. Wiem, że trzymasz kilka słoiczków tego napoju bogów w swojej szafce. – Twarz Długoszewskiego wykrzywił grymas bólu, gdy Antonina zbyt mocno docisnęła wacik do czoła. – Proszę, kobieto, ulituj się nade mną.

Kategoria: Obyczajowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X