DarkQueen przedstawia Kronika Ciemności - ROZDZIAŁ 7
- Co ty zrobiłaś? – Ron wytrzeszczył oczy.
- Półkrwi? – powtórzył Nathaniel będąc w lekkim szoku – Szkoliłeś niepełnego maga?
- No tak, tego właśnie mogłam się spodziewać po tym starym, zgorzkniałym czarodzieju. To takie typowe dla Saara – warknęła z niesmakiem Anabel.
- Jak mniemam taki mag nigdy nie będzie mógł użyć pełni mocy – rzekł od niechcenia Nathaniel.
- Nie to jest najgorsze – zaczęła Anabel z przejęciem. – Czarodziej półkrwi nie może rzucać żadnych skomplikowanych zaklęć, czy nawet tych najprostszych, które wymagają użyczenia mocy komukolwiek lub czemukolwiek na czas długotrwały.
- Zaklęcia ochronne i uzdrawiające – domyślił się Nathaniel.
- Właśnie, co oznacza, że jedyne zaklęcia, które może rzucać należą do zaklęć ofensywnych – podsumowała. – Księga Veneficia Nocivia posiada wszelaki zakres takich czarów. My jako pełnokrwiści magowie uczymy się niewielu z nich, zazwyczaj tych najbardziej potrzebnych i niezbyt niebezpiecznych, jednakże w naszym wypadku – i tu znacząco spojrzała na Andeara – szkolenie przebiegało zupełnie inaczej. Powiedzmy, że Księga VN jest nam dobrze znana.
- Nie rozumiem do czego zmierzasz – wtrącił Nathaniel z niepokojem patrząc na Anabel. Jej zachowanie było co najmniej dziwne, albowiem z tego co wiedział Anabel nie była typem osoby przestrzegającej wytycznych.
- Zmierzam do tego, iż wiele z tych zaklęć jest, można powiedzieć, zakazanych. Veneficia Nocivia znaczy Czary Raniące. I nie na darmo właśnie tak została nazwana. Lucy, słowem, miała przejść szkolenie tylko opierając się na tej księdze.
- Uczyła się zabijać – podsumował Andear głosem wyprutym z wszelakich emocji.
Kategoria: Fantasty

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz