Ocalić od zapomnienia
ja-mewa przedstawia Rozdział 5.
Ciągle nie wierzę, że to się dzieje naprawdę i przyznam szczerze, trochę się boję, że za chwilę usłyszę znienawidzony dźwięk budzika, otworzę oczy i znów wszystko będzie po staremu: odrapana kamienica, wścibscy sąsiedzi, śledzący każdy krok, moja mała izolatka, potocznie zwana pokojem, gdzie jeśli stanąć by na środku i rozłożyć ramiona, można dotknąć koniuszkami palców przeciwległych ścian, a na domiar złego jeszcze matka, którą dla dobra ludzkości powinno się zamknąć w psychiatryku, albo wywieźć gdzieś daleko i zutylizować jak niebezpieczne ładunki wybuchowe. Gdyby miało się teraz okazać, że to faktycznie tylko sen, to uwierzcie, że byłby to najgorszy koszmar w moim życiu. Sny o tym, że ginę pod kołami rozpędzonego trabanta, lub postrzelona z łuku przez Legolasa, albo tak jak ostatnio, że jestem w ciąży a potem rodzę trojaczki to nic w porównaniu z powrotem do życia w Warszawie.
Kategoria: Romans
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz