[413] Nowy post: Zatrute Serca

Thais przedstawia 18

Podniósł się wolno, ignorując moje słowa, po czym przeciągnął w każdą stronę niczym kot. Kiedy wyciągnął ręce ku sufitowi, kawałek jego granatowej koszulki podjechał w górę, ukazując fragment idealnie wyrzeźbionych mięśni na biodrach układających się w literę V. Szybko odwróciłam wzrok, czując szum w uszach i przyśpieszone bicie serca. Nie wiedziałam, co się ze mną działo. To dziwne uczucie małego tornada w brzuchu, jakie czułam za każdym razem, gdy przyłapywałam się na gapieniu się na niego, sprawiało, że miałam ochotę zwrócić zawartość żołądka prosto na jego buty.
Weź się w garść, powtarzałam sobie w myślach.
— Skończyłeś? — Uniosłam brew, zniecierpliwiona.
— Bez nerwów, skarbie. Mam czas.
— Ale ja nie. I lepiej powiedz mi, że masz ze sobą pelerynę niewidkę, bo jak nie…
— Nie mam — przerwał mi bez cienia skruchy. — Nie patrz tak na mnie. Przecież nie będę jej nosić wszędzie ze sobą jak cholerną walizkę. Poza tym spacer po ciszy nocnej po Hogwarcie jest bardzo podniecający. Zwłaszcza jak Sharman cię goni. Uwierz mi, wiem, co mówię.
— Mamy odmienne zdanie na temat tego, co jest podniecające — wypaliłam, nim zdążyłam do końca przemyśleć te dwuznaczne słowa.
Zaczerwieniłam się, a James ani na moment nie spuścił ze mnie wzroku.
— Czy to zaproszenie do dyskusji? — zapytał cichym głosem.
— Nie — odpowiedziałam czym prędzej.

Kategoria: Fanfiction, Harry Potter

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X