Nymeria przedstawia 17. Obiecuję
- Wiedziałem, że w końcu zrozumiesz - zaczyna, a ja pierwszy raz odkąd go poznałam, rozpoznaję w jego głosie onieśmielenie, co zwala mnie z nóg.
- Jesteś bystra, nawet gdybym jeszcze bardziej się hamował, jeszcze lepiej ukrywał... Wiem, że nic by to nie dało. Musiałabyś coś wywęszyć, taka już jesteś - uśmiecha się uroczo pod nosem, co wywołuje we mnie jeszcze większą chęć rzucenia mu się na szyję. Spogląda prosto w moje oczy, co sprawia, że teraz ja czuję się zakłopotana i bezowocnie próbuję walczyć z falą czerwieni, która rozlewa się po moich policzkach. Nie spodziewałam się szczerych zwierzeń z jego strony, właściwie miałam nadzieję, że po prostu wykorzysta sytuację i będzie ze mną, nie pytając o powód mojego zainteresowania.
- Tak, Katniss, dobrze wiesz, że właśnie tego chcę. Chciałbym móc dotykać twojej delikatnej skóry i otaczać cię ramieniem. Nie tak, jak robiłem to do tej pory. Tak, aby to c o ś znaczyło. Nawet nie wiesz, jak ciężko mi teraz opanować się, by nie rzucić się na ciebie. Właśnie tego pragnę. Ale nie w ten sposób. Może ci się wydawać, że taki jestem, ale nie. Nie mogę w ten sposób.
Kategoria: Fanfiction, Igrzyska Śmierci

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz