[671] Nowy post: Bo wszystko, czego potrzebuję to Ty!

FallenAngel przedstawia Rozdział XV

...Bez zastanowienia wykonałem prośbę swojej księżniczki. Usiadłem na kanapie, gdzie siedziała moja wybranka i mocno przytuliłem kobietę do swojego ciała. Gdy zaczęła lecieć jedna z moich piosenek, Amy położyła się na moich kolanach. Amelia szeroko uśmiechnęła się w moją stronę spoglądając w moje oczy.
- Kocham Cię maleńka – powiedziałem z uśmiechem patrząc na najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek w życiu spotkałem.
- Też Cię kocham słońce – odparła siadając na moich kolanach.
W tym samym momencie ktoś zaczął pukać do drzwi. Głośno westchnąłem i niechętnie wypuściłem swoją małżonkę z objęć. Wyszedłem do przedpokoju i jeszcze raz przejrzałem się w lustrze poprawiając swoją fryzurę. W końcu otworzyłem drzwi, za którymi ujrzałem swoją dawną nauczycielkę. Bez zastanowienia wpuściłem kobietę do środka. Wiedziałem, że tylko dzięki jej pomocy moja księżniczka w maju będzie mogła napisać maturę.
- Amy to ja wam nie będę przeszkadzał. Jadę z Esther do Scotta, bo musimy omówić parę spraw związanych z zawieszoną trasą. Wrócę, jak skończycie zajęcia – odparłem czule całując swoją ukochaną.
Pożegnałem się ze swoją byłą nauczycielką, po czym zabrałem Esther i wsiadłem do swojego samochodu. Gdy dojeżdżałem do domu swojego menadżera, byłem coraz bardziej zdenerwowany. Wiedziałem, że musimy wznowić trasę, ale bałem się.
Bałem się, że powtórzy się sytuacja z ostatniego koncertu w Nowym Jorku. Wiem, że Salemah już nie pojedzie z nami w trasę, ale przecież może się pojawić osoba, która będzie chciała dokończyć jej dzieło. Nie przeżyłbym, gdyby wtedy ten zamach na życie mojej żony doszedł do skutku. Dobrze się wtedy stało, że kula uderzyła we mnie, a nie w moją księżniczkę. Gdyby jej coś się stało to bym chyba umarł z tęsknoty za Amelią. Nie wyobrażam sobie już swojego życia bez tej słodkiej kobiety u swojego boku.
Ledwo zdążyłem dojechać na posesję domu Scootera, a Yael czekała już na mnie w drzwiach z Jaggerem w swoich ramionach. I pomyśleć, że niedługo mogę mieć sam takie maleństwo, jak się dobrze z Amy postaramy.
Żona mojego menadżera zaprowadziła mnie do salonu, gdzie siedział już Scott. Mężczyzna na mój widok wstał z kanapy i skierował się do swojego gabinetu. Bez zastanowienia poszedłem za nim. Usiadłem na wielkim skórzanym fotelu. Braun długo mi się przyglądał, po czym usiadł po drugiej stronie biurka.
- Myślałeś o mojej propozycji? - Spytał z nadzieją...

Kategoria: Fanfiction, Justin Bieber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X