natafi przedstawia Rozdział 28
Pusta. Tak. Pusta to odpowiednie słowo. To ciepło. To małe, kruche ciepło.. Zniknęło. Przepadło. Ja też powinnam zniknąć. Zawiodłam. Powinnam leżeć na ziemi. Wyrzucona. Zapomniana. A tymczasem leżę na czymś miękkim i wygodnym. Nie wiem co to jest. Muszę otworzyć oczy, ale.. boję się. Boję się, że wszyscy mnie odrzucą, że uznają mnie za bezużyteczną i beznadziejną. Będę tą, która nie potrafiła utrzymać własnego dziecka. Tą, która nie potrafiła go obronić. Gdybym została w Sunie nic by się nie stało. Nikt by mnie nie porwał. Dziecko by żyło. Ale nie! Jak zwykle musiało mi coś strzelić do głowy i jak jakaś wariatka posłuchałam zwoju. Wszystko, co się stało, to moja wina. Nigdy nie słucham tych, którzy są dla mnie najważniejsi.
Kategoria: Fanfiction, Naruto
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz