Lucy Heartphilia przedstawia ONE-SHOT NALU - "Ten dzień mógłby odejść w zapomnienie", CZĘŚĆ I
Blondynka znajdowała się w lesie na wschód od Magnolii. Spędzała tutaj już drugi dzień, w swojej kryjówce wykopanej dla niej przez Virgo w gąszczu paproci i mniejszych krzewów. Otworzyła swoje zmęczone, zaczerwienione czekoladowe oczy i rozejrzała się półprzytomnie po ścianach dziury, w której leżała. Było ciemno, nad głową przez drzewa przebijały się ledwo widoczne gwiazdy, przyćmione łuną płomieni znad Magnolii. Dziewczyna zamrugała kilka razy i spróbowała poruszyć głową, poczuła jednak odrętwienie w okolicach karku i przeszywający ból z tyłu głowy. Syknęła i zakryła twarz dłońmi. Wsłuchiwała się w niewyraźne odgłosy walki, stukot końskich kopyt, wybuchy i krzyki. Powoli odzyskiwała świadomość a kiedy uświadomiła sobie, co dzieje się dookoła niej wybuchnęła gorzkim płaczem. Łzy wypływały z jej oczu strumieniami, skapując na podłoże i wsiąkając w ziemię. Szloch wstrząsający jej ciałem wywoływał ból - była cała poobijana a na biodrze miała ranę ciętą, z której krew wciąż sączyła się wąską stróżką. Uspokoiła się dopiero po dobrych trzydziestu minutach, kiedy spostrzegła, że ktoś jest wraz z nią w kryjówce. Podniosła się powoli i ostrożnie na łokciach by spojrzeć na osobę siedzącą obok, ale było tak ciemno, że nic nie zobaczyła. Wtedy usłyszała pstryknięcie palcami a cała dziura rozbłysła ciepłym, delikatnym, czerwonopomarańczowym światłem.
- Na twoim miejscu bym się nie ruszał - usłyszała cichy, zachrypnięty głos, który dobrze znała. Spojrzała na źródło światła i ujrzała płomień, unoszący się znad czyjejś ręki.
- Natsu... - wyszeptała z trudnością przez zaschnięte gardło. Chciała się podnieść, jednak ból przeszył jej klatkę piersiową.
- Chwała bogu, nic ci się nie stało - odetchnął z ulgą chłopak, zbliżając się do blondynki. Pomógł jej podnieść się do pozycji siedzącej, delikatnie objął w talii i przyciągnął do siebie. Ułożył brodę na jej głowie, gładząc przy tym jej plecy. Lucy poczuła się bezpiecznie, pomimo całego szaleństwa panującego wokół nich. Dziewczyna wzięła głęboki oddech, próbując przypomnieć sobie wydarzenia z ostatnich dni i rozeznać w sytuacji, w jakiej obecnie się znaleźli. Każda jednak podjęta przez nią próba wywoływała tylko więcej bólu psychicznego i fizycznego. Mimowolnie łzy zaczęły zbierać się w kącikach jej oczu, by zaraz później swobodnie popłynąć. Natsu wyczuł szloch wstrząsający ciałem dziewczyny i objął ją trochę mocniej. Ucałował jej stroskane czoło i delikatnie kołysał w ramionach, pozwalając się wypłakać.
Kategoria: Fanfiction, Fairy Tail
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz