[765] Nowy post: Prawdziwa Legenda

Taka Miłość przedstawia #6 - „Kobiety zawsze narażają mężczyzn”

Brunowi święto deszczu kojarzyło się przede wszystkim z jego własnym ślubem, z dniem, w którym pojął Sylwię, przybraną córkę jednego z lepszych medyków Elenodoru, za swą żonę. Wspominał dzień, który miał miejsce rok po ich ślubie. Poranek zawitał wtedy wyjątkowo późno do ich sypialni, bo okiennice były szczelnie domknięte i żadne z nich nie miało zamiaru ich otworzyć. Sylwia bowiem spała, a jej mąż zajęty był zupełnie czymś innym. W końcu jednak znalazł się w pomieszczeniu, w którym znajdowała się i ona. Zasiadł bokiem na dużym, małżeńskim łożu, a tacę z przegotowanym mlekiem, gotowanymi jajami i świeżym pieczywem postawił na niewielkim stoliku. Wyjął kwiat z wazonu. Nie znał jego nazwy i nie był na tyle wrażliwy, by być pod wrażeniem jego białych, niewinnych płatków, ale i tak dotknął nimi nagiego ramienia swojej kobiety i sunął w dół, aż do łokcia. Następnie odkrył pierzynę, którą była przykryta i podążał poprzez lewą pierś, i brzuch, z zamiarem dotarcia do łona.
– Śpię, Bruno – warknęła sennie i zaciągnęła pierzynę pod samą szyję.
– Jest rano, niemal przedpołudnie – wyszeptał melodyjnie, wprost do jej ucha.
– Jest ciemno – zauważyła, spoglądając zaspanym wzrokiem na zasłony, przez które nie przebijały się promienie słońca. – Jeszcze noc.
– Nieprawda – pozwolił sobie zauważyć. – Nie otwarłem okiennic – oznajmił klękając na puchowej pierzynie w taki sposób, że uda żony znajdowały się między jego kolanami. Sylwia dalej walczyła o choćby chwilkę w sennej krainie, a jej mąż w tym czasie zajmował się rozbudzaniem jej, drażniąc najwrażliwsze miejsca, takie jak szyja, dekolt i to za uchem, swoim krótkim, aczkolwiek kłującym zarostem. Mężczyzna oczywiście nie pozbawiał samego siebie przyjemności i co jakiś czas muskał, bądź delikatnie kąsał miękkie, kobiece ciało.

Kategoria: Erotyka, Fantasy, Historyczne, Wojenne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X