Taka Miłość przedstawia Rozdział 9 - "Tylko i aż odpowiedzialność"
– Już nie przesadzaj.
– Co nie przesadzaj? Łażą potem takie bachorzyska co myślą, że mama i tata będą wieczni. Ja chcę by moja córka sobie dała radę nawet gdy mnie i ciebie zabraknie. By była po prostu ogarnięta, a nie... dzieci teraz dostają wszystko od rodziców, postawę mają wręcz roszczeniową, że chcą, że im się należy i musi być, a szacunku nie mają za grosz.
– Julia cię szanuje – wtrąciła.
– Bo wie co bym zrobił, gdyby nie szanowała, tak więc tak, mnie szanuje, a nawet jeśli nie, to chociaż udawany szacunek mi okazuje i na tyle dobrze udaje bym się nie domyślił. Pytanie tylko czy szanuje ciebie?
– O co ci chodzi?
– O to, że mówi, że matka się czepia, że ją wkurza...
– Każde dziecko tak mówi – przerwała.
– Może i tak, ale ona nie jest każde dziecko, ona jest twoje dziecko. Rób swoje i nie patrz się na innych.
– Teraz będziesz mi udzielał porad wychowawczych!? – wybuchnęła i pod wpływem irytacji ledwie powstrzymała się przed wstaniem z miejsca.
– Nie denerwuj się – powiedział cicho, by nie wkurzyć Gośki jeszcze bardziej. – Nie mówię, że ją źle wychowujesz, tylko że jesteś za miękka. Zwłaszcza, że twój brat i jego żona nieustannie ją rozpieszczają. Ryknij po prostu czasem, korona jej z głowy od tego nie spadnie.
– Czyli mam być jak ty? – podłapała, odgarniając za długą już grzywkę za ucho.
– Nie do końca, ale nie pozwól, by dziecko tobą rządziło. Choćby głupi przykład, gdy ona chce gdzieś iść wieczorem, do koleżanki czy coś i mówi ci, że lekcje odrobiła, to zrobiła, i to jeszcze zrobiła, i ona wychodzi bo jej się należy. Czasami trzeba się nie zgodzić dla zasady.
– Dla zasady?
– Tak i nie trzeba się z tego tłumaczyć. W moim świecie to dzieci tłumaczą się rodzicom, a nie rodzice dzieciom. Po prostu nie wychodzisz, chcę byś została w domu i koniec, tyle wystarczy. Naprawdę, Gośka, nie trzeba niczego więcej.
Kategoria: Erotyka, Obyczajowe, Romans
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz