Dariusz Tychon przedstawia Rozdział 2: Rodziny nie wybierasz
Cyntia bez pukania wpadła do pokoju swojej matki. Nie zamknęła za sobą drzwi, więc Rodrigez stanął w progu i oparł się o futrynę.
– Matko, co z ojcem? – zapytała Cyntia kobitę, która nawet na nią nie patrzyła.
Marta Montenegro stała bowiem twarzą do okna i zdawała się trwać w głębokim zamyśleniu. Niespodziewanie jednak się odwróciła i wymierzyła córce siarczysty policzek.
– Tata miał zawał – wyjaśniła stanowczo.
Hektor stał spokojnie i nie wtrącał się do rodzinnych spraw nie jego rodziny. Spojrzał w ziemie, wyprostował się, na krótki moment zamyślił. Przestąpił delikatnie i powoli, niemal bezszelestnie przez próg.
– Jak to się stało? – zapytała Cyntia, dotykając delikatni prawą dłonią lewego policzka. Kilka łez wypłynęło z jej oczu.
– Szukał ciebie – wyjaśniła kobieta. Była w pełni opanowana, zła i rozgoryczona, ale nie agresywna. Jednak kiedy podniosła rękę na córkę po raz kolejny, Hektor się wtrącił i wstąpił między obie panie. Nie zrobił tego ostentacyjnie stając na samym środku, a jedynie delikatnie wychylając się.
– Nie chciałbym się wtrącać – rzekł niezwykle pewnie, wyciągając prawą dłoń z kieszeni, a lewą zdejmując okrycie głowy. – Ja nie śmiem pani radzić jak wychowywać dzieci, gdyż nie jest to moją sprawą, ale sądzę, że jeden policzek dziewczynie w zupełności wystarczy.
– Kim pan jest?
– Hektor Rodrigez – odpowiedział.
Kategoria: Historyczne, Romans, Erotyka, Dramat, Kryminalne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz