[891] Nowy post: Się nie zdarza taka miłość


Taka Miłość przedstawia #61 - Dział bieliźniany

– XS? – dopytywał, szukając metki, przez co nie wiedziałam czy pyta mnie, czy ubrania, choć ubraniem to trudno było nazwać. Niemal wszystko przez nie prześwitywało.
– Odłóż to, mówiłam.
– Jednak się wstydzisz?
– Popętam – przypomniałam.
– Mam w domu scyzoryk. – Puścił do mnie oczko, ale posłusznie odłożył tę rzecz na jej miejsce.
Wtedy niczym spod ziemi wyrosła przed nami moja nauczycielka języka polskiego. Hubert od razu jej nie zauważył, więc już brał dłonie miseczki jakiegoś czerwonego biustonosza i sugerował, że ten mógłby być dobry, bo on to ma miarkę w oczach.
– Panie Baker – rzekłam znacząco i spojrzałam na Potoczną.
– Tak? – zapytał i nagle jego spojrzenie i to nauczycielki się zderzyły. Przełknął nerwowo ślinę i zaniemówił na krótszą chwilę. Ledwie wydał z siebie cichutkie: – Dzień dobry. – Witam pana, panie Mielczarek. Co tu robicie? – Tym razem jej wzrok wiedźmy padł na mnie.
Poczułam nieznaną mi wcześniej nerwówkę i miałam wizję tego, że teraz się wszystko wyda. Wcisnęłam dłonie do kieszeni turkusowego, przydługawego, sięgającego za moją pupę sweterka.
– To nie tak jak pani pomyślała.
– Nie wiesz co pomyślałam, Zielińska.
– Szukamy prezentu – powiedziałam szybko. – Hubert... cholera – szepnęłam przekleństwo i szybko się poprawiłam: – Pan Baker chce coś kupić córce.
– I szuka tego w dziale bieliźnianym? – nie dowierzała.
– Jestem postępowym ojcem, a dziewczyna, to już niemal kobieta. – Bart nagle poczuł się w swoim żywiole. – Na dodatek ma chłopaka, a wie pani jaka jest młodość. Wolę dać jej zielone światło i wcisnąć prezerwatywy do opakowania z erotyczną bielizną, niż potem chodzić na spacerki z wózkiem jako dziadzio. – Uśmiechnął się uroczo. – Jej rozmiar? – zapytał się mnie znacząco, a jednocześnie całkowicie olał opadniętą szczękę Potocznej.
– Większy – szepnęłam lekko zażenowana.
– Ja mam nadzieję, że państwo wiedzą co robią – syknęła jadowicie.
– A co robimy?! – oburzył się Hubert i nawet podniósł ton. – Stoimy na środku sklepu, w ubraniu i oglądamy biustonosze. Jest to karalne?! – dopytywał coraz głośniej.
– Ogląda je pan z czternastolatką.
– Prawie piętnasto – wtrąciłam z lekkim uśmieszkiem.

Kategoria: Romans, Erotyka, Obyczajowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X