[893] Nowy post: Jabłka i śniegi


Dariusz Tychon przedstawia Rozdział 6: Damy lekkich obyczajów

Brunet stanął przed drzwiami sypialni swojej narzeczonej, bo pomimo że jeszcze nie odbyły się oficjalne oświadczyny, to właśnie za swą narzeczoną ją uważał. Przyłożył pięść do białego drewna. Zwlekał jednak z zastukaniem. W końcu zdecydował się na wejście, po cichu, niczym złodziej. Wkroczył do pokoju, zdjął marynarkę, odwiesił ją na krzesło przy biurku, następnie na paluszkach chciał przejść do łazienki.
– Możesz hałasować. Nie śpię. – Usłyszał dobrze znany mu głos młodej kobiety, która wcześniej czytała, ale gdy usłyszała kroki narzeczonego na schodach, zapobiegawczo zagasiła lampion i zdmuchnęła świece umiejscowione na ozdobnym kandelabrze.
Hektorowi zabrakło słów jakie miałby skierować do Cyntii. Jakby nagle odebrało mu mowę.
– Dobrze – zdobył się tylko na tyle, ale Cyntia nie dała za wygraną tak łatwo.
Chwyciła za zapałki, znajdujące się na stoliku i ponownie zapaliła świece, oraz dwie lampy za ozdobnym szkłem lampionu, umiejscowione po dwóch stronach łóżka.
– Możesz powiedzieć skąd wracasz o… – Spojrzała na zegarek. – W pół do trzeciej w nocy? – zapytała tonem pełnym pretensji.
– Możesz pół tonu ciszej? Błagam. – Wszedł do łazienki i rozpoczął poszukiwanie zapałek po kieszeniach. Dopiero wtedy sobie przypomniał, że oddał je Bastianowi. – Przeklęty Brown – przeklął pod nosem.
– Co takiego? – zapytała Cyntia, znajdując się już u jego boku.
– Nic, skarbie.
Dziewczyna zaczęła rozpalać świece umiejscowione na lichtarzach w łazience. W takiej jasności jaka zapanowała, nie umknął jej stan w jakim znajdował się Hektor Rodrigez, jej przyszły, oficjalny narzeczony.
– Gdzie byłeś? – zapytała stanowczo.
Odpowiedział jej tylko szum puszczonej wody, gdy Hektor przemywał pokrwawioną i posiniaczoną twarz.
– Co ci się stało? – ponowiła próbę spokojnej rozmowy.
Mężczyzna jednak ją ignorował. Przeszła więc z drugiej strony, by zagrodzić mu dojście do ręczników. Bez słowa jednak położył swoją prawą dłoń na jej ramieniu i delikatnie odepchnął. Chwycił za biały ręcznik, by przetrzeć nim twarz, potem wrzucił go do kosza z brudami.
– Jak to się stało, że doprowadziłeś się do tego stanu?
Ponownie ją wyminął i rozpoczął ugaszanie świec. Kobieta stała za jego plecami zirytowana jak jeszcze nigdy wcześniej.
– Hektor, ja o coś pytam! – wrzasnęła w końcu i dla zaakcentowania swojej wypowiedzi tupnęła nóżką.
Mężczyzna był zaskoczony tym nagłym wybuchem gniewu, dlatego odwrócił się w stronę ukochanej.
– To nie ma związku z tobą – rzekł delikatnie.
– Wyszedłeś gdzieś, zniknąłeś bez słowa, teraz wracasz w środku nocy i to nie ma związku ze mną!?
– Dokładnie tak. To nie ma związku z tobą.
Jego spokojny ton ani trochę jej nie uspokoił, a tylko doprowadził do większej wściekłości.
– Jak już będziemy małżeństwem, to też będziesz znikał i pojawiał się według potrzeb, bez żadnych wyjaśnień?!
– Cyntio, proszę, nie krzycz. Już mówiłem, to nie ma związku z tobą.
– Hektor ja żądam wyjaśnień!

Kategoria: Historyczne, Romans, Erotyka, Dramat, Kryminalne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X