Dariusz Tychon przedstawia Rozdział 9 - Przemytnicy dla zysku
Robert spojrzał na zadającego pytanie brata. Przytaknął ruchem głowy i nie powiedział nic więcej. Przypomniał sobie moment, gdy położył dłonie na blacie ławy, ogradzając tym samym Ninę swymi rękoma.
– Co się z tobą ostatnio dzieję? – zapytał przez zęby, wpatrując się głęboko w jej ciemne tęczówki. – Możesz się uspokoić, czy chcesz mnie wkurwić? – uniósł się nieznacznie i poczuł, że albo się musi od niej odsunąć, albo w przeciwnym razie sieknie jej w twarz za bezczelność.
Nina go ubiegła. To on pierwszy otrzymał policzek i usłyszał:
– Kurwiarz nie będzie mi mówił co mam robić.
Zanim zdążył ją zatrzymać, został wyminięty. Dogonił ją. Poszarpali się i wtedy Nina zagroziła mu, że wszystko powie matce. Wydarł się, że wtedy to ona zniszczy rodzicielce życie, a nie on. Poparł to stwierdzeniem iż czasami im mniej się wie, tym lepiej się śpi. Szarpanina trwała dalej. Nina podczas niej zgubiła tipsa. Został on w dłoni Roberta. Sylwia wróciła do domu. Oboje usłyszeli jej wesoły głos, oznajmiający, że kupiła lody oraz galaretkę i zrobi deser. Przestali się szarpać, przybrali teatralne maski i jak gdyby nigdy nic zeszli na dół, a potem rozpoczął się szantaż. Nina ciągle czegoś żądała.
Kategoria: Kryminalne, Dramat, Obyczajowe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz