Klaudia99 przedstawia Rozdział 30
Zaczęłam krwawić.
Jeśli myślałam, że Colin dotychczas zachowywał się jak wściekły lunatyk, dążący jedynie do zaspokojenia łaknienia, byłam w błędzie. To dopiero zapach mojej krwi, nieblokowany przez żyły i skórę, rozbudził w nim prawdziwego nowo przemienionego Nocnego.
Nie miałam żadnych szans. Najmniejszych.
Kiedy Colin rzucił się w moim kierunku, przeturlałam się kawałek w bok, unikając zderzenia. Mimo zawrotów głowy udało mi się podnieść. Oparłam się o pobliskie drzewo i dotknęłam rany z tyłu głowy, jęcząc cicho, kiedy w skołtunionych włosach wyczułam zakrzepy krwi.
Spojrzałam na gotowego do ataku Colina zbolałym wzrokiem. Moje dziecko. Tak zaślepione, tak chore i głodne…
- Kto cię tak skrzywdził, najdroższy? - wyszeptałam, nim zdążyłam przemyśleć sens słów, które tak bardzo pragnęłam wypowiedzieć na głos.
Dopiero teraz sprawiłam, że Colin zamarł, niepewny co uczynić. Drgnął lekko, wyczuwając jakąś zmianę we mnie. Nie wsunął kłów, nie wycofał się, ale przynajmniej się wyprostował, rezygnując z pozycji do ataku.
- To żadna krzywda, moja pani - odparł, a jego głos w żadnym stopniu nie brzmiał już tak głęboko i ciepło, jakim zapamiętałam go z wczorajszego wieczoru. - Jestem jedynie głodny. - Zaślepiony. - Nie wiedzieć czemu, nie potrafiłam się zdobyć na nic więcej poza słabym szeptem. - Chciałeś mnie skrzywdzić.
Colin nie wyglądał na skruszonego.
- Jedyne czego chcę, to krew, która ugasi to koszmarne pragnienie...
Kategoria: Fantasy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz