Szamanka przedstawia XIX - Impuls. Część I.
Ayla miała wrażenie, że na tylnym siedzeniu samochodu zrobiło się ciaśniej. Umef, który koło niej siedział, już wcześniej zajmował sporo miejsca, gdyż duży był z niego chłopak. Teraz jednak jakby urósł. Unikała patrzenia na niego, gdyż Niedźwiedź nadal był na nią obrażony o Samela. A przecież był to tylko zwykły flirt! Głupi Kolec od razu roił sobie w głowie, że ona, cudowna Ayla, chciałaby się z nim związać. Jednak jego rozpychanie się naprawdę zaczęło ją drażnić. Z każdą chwilą był coraz bliżej niej, a włosy z jego rąk łaskotały odkryte przez koszulkę na ramiączkach blade ramiona rudowłosej. Że też wcześniej nie zauważyła jak bardzo był owłosiony! Jakby miał futro... Nieprzyjemny dreszcz przeszedł jej wzdłuż kręgosłupa.
Kątem oka zerknęła na Umefa i zobaczyła niedźwiedzią łapę, wydłużony pysk i zwierzęce oczy, dwa ciemne paciorki, wbite w nią nieustępliwie. Tuż pod czarny, wilgotnym nosem widziała uchyloną paszczę, a w niej rząd śnieżnobiałych zębów. Przełknęła ślinę, powoli przenosząc wzrok do przodu, gdzie Parsie wyrastała lwia grzywa.
– Samel...? – Głos Ayli brzmiał niepewnie, zabarwiony nutą lęku.
Kategoria: Fantasy, Wojenne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz