[133] Recenzja: Wszystko do nas wraca – Arkadiusz Lawrenc


„Morderstwa będą sposobem wyrażania siebie. Będą sztuką”, czyli zmarnowany potencjał dobrej historii.


Wszystko do nas wraca to debiut autora. Moją uwagę przyciągnęła okładka, która zwiastuje mroczną historię. Czy treść będzie równie dobra, jak okładka?

Na obrzeżach Gniezna, obok płonącego wraku samochodu, zostaje znaleziona okaleczona dziewczyna. Tak rozpoczyna się gra z psychopatycznym mordercą, którego śladem ruszają dwaj pracownicy lokalnej policji: komisarz Zenon Wiśniewski i podkomisarz Radosław Sokołowski. Wydaje się, że każde kolejne wydarzenie, zamiast przybliżać ich do pomyślnego finału, działa na ich niekorzyść, coraz bardziej zaciemniając obraz całej sprawy. Tymczasem morderca pozostaje nieuchwytny. Do czego jest zdolny? Jak daleko się posunie? Pewne jest tylko jedno: ogień to żywioł, który dosięgnie każdego.


Autor w ogóle nie wykorzystał potencjału tej historii. Opis zwiastował naprawdę dobrą lekturę, ale niestety czegoś zabrało. Wszystko do nas wraca to kryminał z polskiego podwórka. Bohaterowie (szczególnie policjanci) używają bardzo dużo przekleństw. Momentami było ich po prostu za dużo. Rozumiem, autor chciał podkreślić emocje, ale czy naprawdę musiał użyć tyle przekleństw? Za to postać mordercy była dla mnie interesująca, ale niestety nie została dopracowana. Zasługiwał na większą uwagę, a autor potraktował tę postać po macoszemu.


Książka nie wywołała u mnie większych emocji. O ile pomysł był, tak z wykonaniem już gorzej. Pamiętajmy jednak, że jest to debiut, więc liczę, że kolejne książki będą o wiele lepsze. 

Wszystko do nas wraca przeczytacie w jeden dzień. Krótka, lekka i miejscami zabawna historia. Zakończenie pozostaje otwarte, co może być zwiastunem kolejnej części. Jestem wielką fanką kryminałów. Czytam ich bardzo dużo dlatego nie łatwo mnie zaskoczyć. Wszystko do nas wraca będzie idealną lekturą dla osób, które na co dzień nie czytają kryminałów. Miłośnicy tego gatunku mogą się troszeczkę rozczarować.


Ilość stron: 267
Wydawnictwo: Novae Res


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Novae Res ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X