[954] Recenzja: Zmora. Czarna toń – Robert Małecki

 „A przecież kiedy toniesz w jeziorze kłamstw, prawda zawsze pozostaje na brzegu. I jest za późno, by ją poznać, bo czarna toń wciąga i zatrzymuje mnie na samym dnie, aż ostatnie pęcherzyki powietrza ulecą ku górze. Ostatni ślad życia”, czyli kontynuacja Zmory.


Robert Małecki, jeden z moich ulubionych polskich autorów powraca z drugim tomem Zmory, którą czytałam cztery lata temu. Uwielbiam jego serię z Bernardem Grossem i dlatego nie wahałam się pod sięgnięciem po tę książkę, wiedząc, że to może być świetny kryminał.


Kama Kosowska po głośnej sprawie sprzed lat rozwija karierę pisarską. Prowadzi dziennikarskie śledztwa i opisuje przypadki tajemniczych zaginięć. Pewnego dnia dostaje telefon od matki dziewczyny, która zniknęła sześć lat temu. Kobieta twierdzi, że zaginiona córka próbowała się z nią skontaktować. Kama, początkowo sceptyczna, podejmuje trop.

Równocześnie nadkomisarz Lesław Korcz prowadzi dochodzenie w sprawie zaginionej studentki. Dziewczyna okłamywała rodziców, a w jej mieszkaniu policja znalazła zestaw kamer i erotyczne gadżety. Jak się okazuje, była popularną streamerką w serwisach dla dorosłych. Umawiała się też na płatne spotkania. Ostatnią osobą, która ją widziała, jest jej klient…

Nieoczekiwane zdarzenie łączy śledztwa Kamy i Korcza oraz przecina ich życiowe ścieżki.


Już nie pamiętałam, co dokładnie działo się w pierwszym tomie — sięgnęłam do jej recenzji, by nieco sobie odświeżyć pamięć. Powracają bohaterowie, których znamy z poprzedniej części — Kama i Korcz, którzy prowadzą z pozoru dwie niezwiązane ze sobą sprawy. Z jeden strony mamy śledztwo, które skupia się na zaginięciu sprzed sześciu lat, a z drugiej mamy wgląd do sprawy zniknięcia popularnej w sieci studentki. Nie znajdziecie tutaj krwawych opisów morderstw czy też trupów i brutalności – autor stawia bardziej na relacje międzyludzkie i traumy z przeszłości. Skupia się na swoich bohaterach. Może czasami tempo akcji spada za bardzo, co wybija z rytmu, ale na szczęście nie zdarza się to zbyt często.



Czarna toń to połączenie kryminału z thrillerem. Na pewno zadowoli fanów tych gatunków. Czyta się ją szybko i rosnącą ciekawością. Autor umiejętnie manipuluje czytelnikiem, wprowadzając wiele zagadek i tajemnic, które krok po kroku będziemy odkrywać. Zawsze jednak pozostawia sobie w rękawie asa, którym szokuje czytelników. Myślałam, że Zmora będzie jednotomówką, a tu autor postanowił po latach (pierwsze wydanie miało premierę w 2021 roku) powrócić do tych bohaterów. Myślę, że najlepiej czytać te książki chronologicznie, dzięki temu będzie lepiej rozumieć postacie Małeckiego. Na podstawie pierwszego tomu podobno powstaje serial. Jestem ciekawa, jak zostanie ona zekranizowana.


Ilość stron: 411

Wydawnictwo: Literackie


Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu ;)

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X