„[...] smak strachu ani na chwilę nie opuszcza jego ust”, czyli strach przed rodzicem.
Nat Cassidy ma na swoim koncie już kilka książek, ale ja wcześniej kompletnie o nim nie słyszałam. Kiedy wilk wróci domu jest dla mnie pierwszym spotkaniem z jego twórczością. Książka promowana jest jako horror. Czy faktycznie jest się czego bać?
Jedna noc zmienia życie Jess, początkującej aktorki i kelnerki. Wcześniej martwiła się tym, czy dostanie nową rolę. Teraz próbuje ocalić małego chłopca przed jego ojcem, który zamienił się w prawdziwego potwora.
Wszystko wyglądałoby inaczej...
...gdyby nie zapomniała telefonu...
...gdyby nie wyszła wtedy z mieszkania...
...gdyby nie ignorowała intuicji.
Zamiast tego musi znaleźć schronienie dla siebie i dziecka. Bestia, która ich ściga, jest brutalna i nieustępliwa.
Czy uda im się uciec z tego surrealistycznego koszmaru?
Nie do końca. Horrorem bym tej książki nie nazwała. Jest to zdecydowanie thriller z pewnymi elementami horroru. Nasza opowieść skupia się na relacji ojca z dzieckiem, a właściwie na strachu przed rodzicem. Nasza główna bohaterka Jess wraz z chłopcem odbędą mrożącą krew w żyłach wyprawę. Jess będzie się starała za wszelką cenę ochronić chłopca. Natomiast rodzic, który powinien opiekować się swoim dzieckiem, staje się dla niego największym zagrożeniem. Znajdziecie tutaj mnóstwo krwawych scen, ale i też nieco nadprzyrodzonych wątków. Autor porusza w swojej historii także takie tematy jak alkoholizm, problemy i uroki rodzicielstwa, a także przemoc domową.
Całość ma nieco groteskowy klimat – niektóre fakty są nieco przejaskrawione. Można dostrzec w niej też trochę baśniowych nawiązań. Oniryczny klimat wypływa z kart tej historii. Nic nie jest tutaj oczywiste – sporo rzeczy też zostało ukrytych, by czytelnik sam mógł się domyślić, znajdziecie tutaj naprawdę dużo metafor. Kiedy wilk wróci do domu to książka pełna akcji i brutalności. Nie ma czasu na nudę, ciągle coś się dzieje. Sposób narracji jest nieco chaotyczny i naprawdę trzeba się skupić, żeby ogarniać na bieżąco, co autor nam serwuje.
Myślę, że fanom grozy może ona przypaść do gustu. Jeśli jednak szukacie horroru, to możecie się nieco zawieźć. Lubujący się w thrillerach powinni się w niej odnaleźć. Trzyma w napięciu do ostatnich stron, pogrążając czytelnika w traumatycznych snach pięciolatka. Nieco chaotyczna i momentami zupełnie nierealistyczna opowieść, a jednocześnie ma w sobie coś oryginalnego.
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Akurat












.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz