„Trzeba się wystrzegać metafor, bo zatykają rury rozumienia”, czyli Chyłka i Zordon w natarciu... po raz dwudziesty.
Bezprawie to już 20 (!) tom serii z charyzmatyczną prawniczką Joanną Chyłką i jej wiernym towarzyszem niedoli Kordianem Oryńskim. Jestem wierną fanką tego cyklu i nadal pozostaje on (pomimo że wiem, że książki nie są bez skazy) jednym z moich ulubionych. Jak wszyscy dobrze wiemy Remigiusza Mroza albo się uwielbia, albo się nienawidzi. Ma rzeszę fanów i tyle samo antyfanów. Swoją przygodę z tą serią zaczęłam na początku 2018 roku. W ciągu tygodnia nadrobiłam sześć (w tamtym czasie dostępnych) książek z tego cyklu, by w marcu tego samego roku przeczytać Testament i od tamtego czasu jestem już na bieżąco z kolejno wydawanymi tomami.

Oficer policji, który zakatował niewinnego chłopaka, zgłasza się do kancelarii Żelazny Chyłka Klejn w poszukiwaniu ratunku. Żaden z prawników nie chce podejmować oczywiście przegranej sprawy, okazuje się jednak, że funkcjonariusz działał pod przykrywką w organizacji przestępczej – i swoimi czynami ocalił życie Chyłce i Oryńskiemu.
Joanna tymczasem toczy własną walkę sądową – jej siostra ma zostać pozbawiona praw rodzicielskich, a jej córka trafić pod opiekę ojca, niebezpiecznego psychopaty, który zgotuje dziecku piekło. Chyłka zrobi wszystko, żeby siostrzenica nie wpadła w jego ręce – nawet jeśli będzie oznaczało to przekroczenie wszystkich obowiązujących zasad prawnych.
Dla fanów tych książek Bezprawie będzie miłym powrotem do lubianych bohaterów. Samo zakończenie podsyca apetyt na kolejny tom. Coraz więcej książek Mroza zaczyna się nieco ze sobą łączyć. Nie mogę się doczekać aż sięgnę po zapowiadaną Konfrontację.
Ilość stron: 494
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona :)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz