[160] Nowy post: Zatrute Serca

Thais przedstawia 14

— Przejdziemy się? — zapytał tymczasem Sam, rzucając mi spojrzenie przepełnione pewnością siebie, jakby uważał, że nie mogę mu odmówić, na co miałam wielką ochotę. Nie chciałam jednak zachować się w stosunku do niego niegrzecznie, bądź co bądź ocalił mnie. Dlatego wysiliłam się na uśmiech i kiwnęłam potwierdzająco głową.
— Dziękuję za uratowanie życia. — powiedziałam na pół żartobliwie, gdy wolnym krokiem szliśmy w stronę Wielkiej Sali. Starałam się, by mój głos brzmiał naturalnie.
— Och, nie ma za co. — Machnął ręką z miną „już dość tych pochlebstw”. — To nic wielkiego.
— Owszem, jest. Chyba niecodziennie ratujesz ludzi?
— W zależności od tego, komu chcę pomóc.
— Dlaczego stwierdziłeś, że chcesz pomóc właśnie mnie?
Przyjrzał mi się z rozbawieniem.
— Nie zostawiłbym małej, bezbronnej dziewczyny na środku zaciemnionego korytarza. Czy to wystarczający powód?
— Nie jestem mała i bezbronna. — odpowiedziałam tylko, czując pulsowanie krwi w żyłach. Z niewiadomych przyczyn byłam przy nim jednocześnie zirytowana i podekscytowana.
— Oczywiście, że nie — zgodził się, ale dodał po chwili: — Jesteś ogromna niczym troll górski. Drżę przed tobą ze strachu.
Odsunął się ode mnie teatralnie, a na moją twarz mimowolnie wpłynął lekki uśmiech.
— Masz dziwne poczucie humoru. — Uniosłam brew.
— To się nazywa urok osobisty.

Kategoria: Fanfiction

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Mrs Black | WS X X X