Karolina przedstawia Rozdział Pierwszy 2/2
Znowu wycelowała, zaciskając mocno zęby i wbijając spojrzenie w czerwony punkt. Nie trafiła. Chociaż grot zahaczył o obrzeża tablicy, więc nie poszło tak źle. Jednak to najwyraźniej był szczyt jej możliwości, bo kolejne strzały lądowały tak daleko, że Liliana pluła sobie w brodę, kiedy myślała o swoim genialnym wyborze treningu. Z każdą porażką była coraz bardziej niespokojna, a w umyśle zamiast skupienia pojawiała się czysta frustracja.
– Może miałabyś szanse trafić – usłyszała głos Aarona – gdybyś znalazła odpowiednie strzały.
Odwróciła się w jego stronę, ale on już stał przy niej, trzymając w ręku jeden z pocisków i podkładając go dziewczynie tuż pod nos. Dopiero wtedy zauważyła charakterystyczne lotki, a jej twarz automatycznie stała się czerwona jak burak. Oczywiście, wzięła te za ciężkie. Już na samym początku coś nie pasowało jej w ustawieniu palców, ale zrzucała to na własne nerwy.
– Dobry łucznik każdą strzałą trafi w cel – odparła, wyrywając mu z ręki broń, która była doskonałym pretekstem do kpiny.
– Nie jesteś dobrym łucznikiem – stwierdził bez cienia litości. Pochyliła głowę zrezygnowana, ale nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo wtedy podszedł do nich goniec z komnaty dowódcy i wręczył bezceremonialnie dwie zapieczętowane koperty.
Kategoria: Przygodowe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz