brokat przedstawia Rozdział 2
─ Nie jestem mugolem. Czarownicą też nie ─ mruknęłam, spuszczając wzrok na talerz.
─ Och. ─ W jej głosie przebrzmiało zrozumienie. ─ Nie martw się, moja droga. Czasy, w których kogoś to obchodziło dawno minęły. Jeżeli chcesz, możesz tu siedzieć ile ci się podoba, a gdyby ktoś cię zaczepiał, daj mi znać.
I, czego zupełnie się nie spodziewałam, pogładziła mnie po głowie tak czule, jak mogłaby zrobić to babcia, gdybym kiedykolwiek ją poznała. Uśmiechnęłam się do niej, ale jednocześnie przełknęłam ślinę, bo nagle zachciało mi się płakać. Nie pomyślałabym, że spotkam się z taką uprzejmością ze strony obcej mi osoby i to zaledwie po pięciu minutach rozmowy...
Spojrzałam przez ramię na leżącego na stole Hagrida, ale zamiast niego ─ co było naprawdę trudne ─ moją uwagę przykuł widok za oknem. Aż podeszłam, aby przyjrzeć się temu, co zobaczyłam.
─ Co to za miejsce? ─ spytałam, patrząc na najpiękniejszy zamek, jaki w życiu widziałam.
─ To, moja droga, jest Hogwart.
Kategoria: Fanfiction, Harry Potter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz